Wścieklizna Cz: 1.

mityczna choroba czy realne zagrożenie?

Wokół samej wścieklizny jak i szczepienia na nią urosło już tyle historii i bajek, że aż ciężko wywnioskować kto i kiedy rozpoczął ich opowiadanie. Długo zastanawiałam się jaką formę użyć dla tego postu i stwierdziłam, że najłatwiej będzie zrobić to w popularnej ostatnio formie Q&A czyli pytania i odpowiedzi. Zanim jednak przejdziemy do samej merytoryki napiszę Wam podstawę prawną tak aby każdy będący w potrzebie mógł sobie odpowiednie paragrafy znaleźć. W Polsce wścieklizna, szczepienia przeciwko wściekliźnie i cała związana z tym biurokracja (a jest jej masa) regulowana jest poprzez 2 akty prawne:
1. USTAWA z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (wraz z późniejszymi zmianami).
2. Rozporządzenie MRiRW z dnia 7 stycznia 2005r w sprawie zwalczania wścieklizny.

Z racji tematyki skupię się na ryzyku wystąpienia choroby u zwierząt, niemniej słów parę o ludziach również będzie. Post podzielę na 2 części gdyż nawet ilość minimalnej wiadzy jaką chciałabym tu przelać jest zdecydowanie za duża jak na jeden raz 😉
No to zaczynamy …

1. Czy Polska jest krajem wolnym od wścieklizny?
Odp: NIE! Mimo wprowadzonych zabiegów profilaktycznych (szczepień przeciwko wściekliźnie) co roku notuje się kolejne zachorowania wśród zwierząt (głównie dzikich). Nie ma sensu przytaczać statystyk bo nie o to tu idzie. Liczba zachorowań z roku na rok maleje i widać ewidentnie, że duży wpływ na spadek zachorowań miała decyzja o rozpoczęciu szczepień lisów wolnożyjących (w Polsce to właśnie lis jest rezerwuarem wirusa). Niemniej trend antyszczepionkowy widoczny u ludzi już od dłuższego czasu, staje się zauważalny również i w medycynie weterynaryjnej dlatego nie ma gwarancji, że uda się całkowicie wygasic zachorowania wśród zwierząt domowych.

2. Jakie zwierzę może się zarazić wścieklizną?
Odp: Wścieklizna jest chorobą dotykającą układ nerwowy i wrażliwe na nią są wszystkie gatunki ssaków czyli także ludzie.

3. Jak człowiek może zarazić się wścieklizną, jak zwierzę może zarazić się wścieklizną?
Odp: Do zachorowania najczęściej dochodzi przy pogryzieniu lub polizaniu przez zwierzę zarażone. Językiem medycznym mówiąc gdy dochodzi do kontaktu uszkodzonej tkanki (rany, mikropęknięcia) ze śliną zwierzęcia chorego. W praktyce jeżeli zwierzę jest podejrzane o chorobę to lekarze kierują na szczepienia interwencyjne każdego kto miał z takim zwierzęciem bezpośredni kontakt – również osoby „tylko” podrapane. Sporadycznie może dochodzić do zakażenia drogą aerogenną (wziewną), dospojówkową (pies plujący komuś w oko) lub poprzez transplantację narządów od zakażonego dawcy (Scrubs S05E20 :)) Wścieklizną NIE można się zarazić poprzez organizmy wektorowe (przenosicieli) takie jak kleszcze, komary czy inne tego typu organizmy. Dlatego najmniej narażoną na zachorowania grupą zwierząt są zwierzęta nie wychodzące na zewnątrz (ryzyko zachorowania jest bliskie zeru – no chyba, że dziki, chory lis wparuje wam do domu ;))

4. Czy wścieklizna jest chorobą śmiertelną?
Odp: TAK! Według mojej wiedzy, dotychczas zanotowano jeden jedyny przypadek, w którym udało się uratować człowieka chorego na wściekliznę. Mówiąc chorego mam na myśli człowieka, u którego wystąpiły już objawy choroby. Jeżeli mieliście kontakt ze zwierzęciem podejrzanym i zostały u was wykonane szczepienia interwencyjne (czyli takie,które wykonuje się po narażeniu na dany patogen) to nie jesteście uważani za osobę chorą. Nie tak dawno głośno było o obywatelce Norwegii, która zaraziła się wścieklizną na Filipinach podczas zabawy ze szczeniakiem i tym samym stała się pierwszą od 200 lat ofiarą (śmiertelną) tej choroby w swoim kraju. Wścieklizna jest chorobą, która ma straszne objawy i śmierć niestety jest okupiona dużym cierpieniem. Na koniec wrzucę wam filmik, który będąc jeszcze na studiach pokazywano mi właśnie podczas zajęć o wściekliźnie. Tylko dla osób o mocnych nerwach.
U zwierząt natomiast wścieklizna klasyfikowana jest jako tzw. Choroba zwalczana z urzędu co oznacza m.in., że zgodnie z przepisami lekarzowi weterynarii NIE WOLNO podjąć żadnych czynności leczniczych wobec zwierzęcia podejrzanego o chorobę. Takie zwierzę podlega jedynie obserwacji. (o tym będzie w części II)

5. Czy muszę szczepić swoje zwierzę na wściekliznę?
Odp: Zgodnie z przepisami, które przytoczyłam na początku w Polsce obowiązek szczepień dotyczy jedynie psów i lisów przy czym lisy szczepione są za pomocą szczepionek doustnych zrzucanych okresowo z samolotów na terytoria przez lisy zamieszkałe (obowiązek szczepienia lisów spoczywa na administracji państwowej). Nie ma obowiązku szczepienia kotów. Przepis ten jest o tyle dziwny (przynajmniej dla mnie), że znam o wiele więcej kotów wolno-żyjących i wychodzących, których wg prawa szczepić nie trzeba niż psów wolno-żyjących, które zaszczepione być muszą. Niemniej kim ja jestem, żeby z przepisami się spierać 😉 Tak czy inaczej ja (oraz wielu lekarzy) zaleca szczepienie również kotów wychodzących przeciwko wściekliźnie. Duża część lekarzy zaleca również szczepienie fretek. Informacją przydatną i ważną jest fakt, że inicjatywa odnośnie szczepienia powinna wychodzić od właściciela zwierzęcia. Co to oznacza? Ano tyle, że lekarz może (ale nie musi i wcale nie jest to jego odpowiedzialność) aby przypominać właścicielowi o tym, że kończy się ważność szczepienia u jego psa. Widziałam już sytuację gdy pies klientki pogryzł dziecko a ona chciała winą za brak szczepienia obarczyć swojego lekarza (bo jej nie przypomniał, nie zasugerował itp )– Nie moi drodzy tak to nie działa – to wasz obowiązek o tym pamiętać.

6. Jak często muszę szczepić moje zwierzęta na wściekliznę?
Cytując mądre paragrafy: << Posiadacze psów są obowiązani zaszczepić psy przeciwko wściekliźnie w terminie 30 dni od dnia ukończenia przez psa 3. miesiąca życia, a następnie nie rzadziej niż co 12 miesięcy od dnia ostatniego szczepienia. >> Spotkałam się już z różnymi zaleceniami hodowców odnośnie szczepień. Najczęściej powtarzanym jest to, żeby na wściekliznę szczepić dopiero po ukończeniu przez psa pierwszego roku życia bo nie wyrosną zęby, wyrosną krzywe zęby, nie staną uszy, nie zejdą jądra do moszny … Pamiętajcie – w razie problemu, żaden hodowca nie weźmie na siebie odpowiedzialności za fakt, że wasz pies jest nie zaszczepiony. Także wasza decyzja 😉
Przepis ten niesie ze sobą kolejne konsekwencje, które są tematem zażartych dyskusji na wszelakich psich forach. A mianowicie …

7. Mój pies jest ciężko chory lub uczulony na szczepionkę – czy mogę go nie zaszczepić? Czy lekarz może mi wydać stosowne zaświadczenie?
Odp: NIE! To co jest kluczowe w tych przepisach i co każdy właściciel musi zrozumieć (choć przesłanie jest mało pro-zwierzęce): szczepienia zwierząt na wściekliznę mają za zadanie chronić zdrowie i życie ludzi a nie ich samych, dlatego w przepisach nie ma ANI JEDNEGO odstępstwa od zasady corocznego szczepienia. Owszem – z punktu widzenia medycznego zwierzę do szczepienia powinno być zdrowe (w tym celu przeprowadza się tzw. kwalifikację do szczepienia czyli badanie kliniczne zwierzęcia) niemniej jeżeli właściciel chce zaszczepić chore zwierzę a zbliża się / minął termin szczepienia lekarz ma obowiązek takie zwierzę zaszczepić. Wiem, że jest to mało humanitarne, niezgodne z wszelkim zdrowym rozsądkiem itp ale tak jest. ŻADNE zaświadczenie wydane prze lekarza nie jest w żaden sposób wiążące wobec aktualnych przepisów. Owszem lekarze takie zaświadczenia wypisują (niewielka część pewnie z niewiedzy a większość licząc na to, że nie będzie ono realnie potrzebne) niemniej nie mają one mocy prawnej. Ja moich klientów zawsze informuję, jak wyglądają przepisy i że oczywiście mogą nie wyrazić chęci na szczepienie, niemniej muszą mieć świadomość wypływających z takiego działania konsekwencji czyli …

8. Co się stanie jeżeli nie zaszczepię swojego psa na wściekliznę?
Odp: Cyt: Kto uchyla się od obowiązku ochronnego szczepienia psów przeciwko wściekliźnie, a w przypadku wprowadzenia obowiązku ochronnego szczepienia kotów przeciwko wściekliźnie – od tego obowiązku – podlega karze grzywny. Jak wysokiej? Nie wiem – nikt z moich klientów nie był taką grzywną nigdy ukarany. Oczywiście drugą karą za niezaszczepienie jest ryzyko zachorowania na wściekliznę 😉

9. Dlaczego w Polsce psy należy szczepić co roku, podczas gdy w innych krajach szczepi się je raz na 2 lub 3 lata? Czy to prawda, że odporność na wsciekliznę utrzymuje się po szczepieniu dłużej niż 1 rok?
Odp: Tutaj niestety odpowiedź może być tylko jedna: Nie wiem. Toczyliśmy kiedyś w gronie lekarzy weterynarii dyskusję na temat tego dlaczego przepisy w Polsce są tak restrykcyjne i szczerze powiedziawszy nie doszliśmy do żadnych sensownych wniosków. My jako lekarze często również się z tymi przepisami nie zgadzamy, jednak będąc ich wykonawcami musimy stosowac się (niestety) do litery prawa. Odnośnie drugiej części pytania: nie czytałam żadnego opracowania naukowego odnośnie utrzymywania się opodporności po szczepieniu niemniej wystarczy przeczytać ulotkę najpopularniejszej w Polsce szczepionki, w której wyraźnie napisano, że odporność utrzymuje się CO NAJMNIEJ rok. Śmieszne jest to, że w tej samej ulotce producent zaleca szczepienie psów i kotów co 3 lata 😉
Przytoczę jednak historię, która była bezpośrednio moim udziałem. Miałam pod opieką kiedyś psa, który został zaszczepiony zgodnie z przepisami po ukończeniu 3 miesiąca życia. Psa również zachipowałam i wystawiłam paszport gdyz jak się dowiedziałam, jego właściciel jest zapalonym podróżnikiem i pies ma być dla niego w tych podróżach kompanem. Pech chciał, że pierwszą podróż klient zaplanował sobie do kraju, który wymagał od nas wykonania u psa badania poziomu przeciwciał przeciwko wściekliźnie wraz z certyfikatem, który zaświadczy, że u mojego pacjenta szczepienie wyindukowało odpowiednią ilość przeciciał, uważaną za bezpieczną i chroniącą go przed chorobą. Jakże ogromne było moje zdziwienie, gdy po miesiącu otrzymaliśmy z laboratorium informację, że u psa nie udało się wyindukować nawet połowy z potrzebnego poziomu przeciwciał! Oznacza to, że jedno szczepienie u tego akurat psa nie było wystarczające aby uchronić go przed chorobą gdyby miał on kontakt ze zwierzęciem o nią podejrzanym. Dlatego nie ma reguły odnośnie odporności. Uzyskanie jej u różnych zwierząt zależy od tak wielu czynników, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie zadane powyżej. U jednego psa jednokrotnym szczepieniem, uda sie uzyskać odporność kilkuletnią a u mojego pacjenta nie udało się uzyskać odporności w ogóle. Gdyby nie fakt, że sama go szczepiłam to uznałabym, że szczepienie albo było zrobione na lewo albo połowa szczepionki została zdeponowana nie pod skórą, a na np. na sierści.

Na dziś myślę, że dawka wiedzy jest wystarczająca. Wkrótce pojawi się druga część w której napiszę trochę o kwarantannie, postępowaniu epidemiologicznym przy podejrzeniu choroby itp.

Na koniec link do obiecanego filmiku 😉